Rubieże osiedla akademickiego

„Choć piękny mój chłopcze, w te olchy… choć ze mną!
Me córki troskliwie hołubić cię będą.
Me córy tam tańczą, nim zejdzie świt –
wśpiewają, whuśtają i ciebie w swój rytm…”

J. W. Goethe


Lasy otaczające Politechnikę Stanową

Powyższy fragment wiersza Goethego opisywał, według „Kronik Wiecznego Studenta”, lasy rosnące wokół Politechniki Stanowej. Tereny te są owiane tajemnicą, bowiem nie wrócił jak dotąd nikt, kto odważył się w nie zapuścić. Wszelkie doniesienia o ludziach mieszkających w owych złowrogich lasach, którzy wedle naocznych świadków mieli wyprowadzać tam psy, bawić się z dziećmi, oraz handlować z zabłąkanymi studentami jedzeniem i prostytucją w zamian za pokazy akrobatycznych sztuczek, należy traktować jak bajki.

Winą za taką dezinformację należy obarczyć wspomniane „Kroniki”. Wątpliwe dzieło anonimowego autora, który w pewnych środowiskach zyskał rangę mitu, obiecuje poprawę bytu przeciętnego studenta. Zamiast uczyć się do sesji, jak sz. pan Magnificencja Rektor przykazał, decydował się on na szaleńczą eskapadę w stronę posępnych lasów, celem oddawania się pijaństwu i zboczeństwu wszelakiemu.

Istnieją doniesienia o pewnych grupach studenckich organizujących wycieczki na przyleśne miejsce spotkań zwane Szczytem Świata. Ludzie ci ponoszą ogromne ryzyko połamania, skręcenia, a także urwania kończyn w wyniku: upadku, poślizgnięcia bądź też zgonu na skutek śmierci spowodowanej drzazgą. Nagrodą jest inicjacja na członka satanistycznego stowarzyszenia Picia Swobodnego Nawet w Piątki oraz 12000 punktów doświadczenia.

Aby ukrócić ten haniebny proceder (no bo jak to tak…) i jednocześnie ochronić studentów przed zapuszczaniem się za daleko w las, Rada Wydziału postanowiła otoczyć las polem minowym. „To ich nauczy” powiedziała Pani z Dziekanatu (PzD), która była inicjatorką inicjatywy. Niestety wskutek Wielkiej Awarii Systemu w marcu 1789, której efekty do dziś spędzają sen z powiek studentom modlącym się o to, by złożone przez nich wnioski w dziekanacie trafiły na właściwe biurko, zagubiono mapę, na której położenie min zaznaczono.

Ponoć Rada Wydziału ma szczwany plan mający na celu zlokalizowanie i rozbrojenie min i zastąpienie ich siatką pod napięciem 1337 woltów. Szczegóły planu nie są znane, ale jeśli wierzyć plotkom wkrótce zostanie przeprowadzony nabór „ochotników” wśród zdesperowanych studentów, którzy oblali sesję w trzecim terminie i mają nadzieję na czwarty. Z innych, absolutnie niepowiązanych wieści: akcje firm produkujących worki na rozerwane na strzępy kawałki ciała mają wkrótce pójść w górę.

Tak czy inaczej, nie idź do lasu. Nie wolno. To nie jest dobre. Nieładnie tak. Ładne są tam brzozy, ale w Internecie ładniejsze. Więc nie idź tam. Serio.